Umów konsultację
Ochrona zarządu · Upadłość i restrukturyzacja

Zasada 30 dni — ile czasu ma zarząd na wniosek o upadłość i co grozi za zwłokę

Od kiedy w ogóle liczy się te 30 dni? Nie od momentu, w którym „zrobiło się nerwowo”, tylko od dnia niewypłacalności. Wyjaśniamy, jak ustalić ten dzień i dlaczego jego przekroczenie potrafi kosztować zarząd podwójnie — majątkowo i karnie.

Autor: adwokat Kamil Janko Kategoria: Ochrona zarządu Czas czytania: ok. 6 min
Krótka odpowiedź

Zarząd ma co do zasady 30 dni od dnia powstania stanu niewypłacalności na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości (art. 21 Prawa upadłościowego). Bieg terminu startuje nie od „złego przeczucia”, tylko od momentu, w którym spółka trwale przestała regulować wymagalne zobowiązania. Przekroczenie terminu zamyka jedną z głównych dróg obrony zarządu i może rodzić odpowiedzialność majątkową, a nawet karną.

O terminie 30 dni słyszał prawie każdy przedsiębiorca. Znacznie mniej osób potrafi odpowiedzieć na pytanie, które w praktyce decyduje o wszystkim: od którego dnia ten termin właściwie biegnie. A to właśnie tu — a nie w samej liczbie 30 — rozstrzyga się później odpowiedzialność zarządu.

Skąd się bierze termin i po co w ogóle istnieje

Prawo upadłościowe nakłada na zarząd obowiązek zgłoszenia wniosku o upadłość, gdy spółka staje się niewypłacalna. Chodzi o to, by nie „przeciągać” agonii firmy kosztem wierzycieli — im dłużej niewypłacalna spółka działa, tym więcej osób może zostać z niezapłaconymi fakturami. Dlatego ustawodawca wyznaczył sztywne ramy czasowe: co do zasady 30 dni od dnia, w którym pojawił się stan niewypłacalności.

Od kiedy liczyć — dwa oblicza niewypłacalności

To najtrudniejszy fragment całej układanki. Niewypłacalność ma dwa niezależne testy:

  • Test płynnościowy — spółka utraciła zdolność do regulowania wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Prawo posługuje się tu domniemaniem powiązanym z opóźnieniem w płatnościach przekraczającym trzy miesiące.
  • Test zadłużeniowy — zobowiązania pieniężne przekraczają wartość majątku, i to przez odpowiednio długi okres (dotyczy m.in. spółek z o.o.).

Wystarczy spełnienie jednego z testów, by mówić o niewypłacalności — a od tego dnia rusza 30-dniowy zegar. W praktyce ustalenie tej daty wymaga sięgnięcia do ksiąg, zestawień zobowiązań i historii płatności. To dlatego analizę sprawy zaczynamy właśnie tutaj: zła data „zero” potrafi przesądzić o całej sprawie, w obie strony.

Do potwierdzenia na dzień publikacji: aktualne progi i okresy w definicji niewypłacalności oraz brzmienie art. 21 p.u. (możliwe zmiany po nowelizacjach). Podane wyżej ramy mają charakter ogólny — konkretne wartości weryfikujemy na moment analizy.

Co grozi za zwłokę — trzy poziomy ryzyka

Spóźnienie z wnioskiem to nie jest „drobne uchybienie formalne”. Uruchamia kilka niezależnych mechanizmów odpowiedzialności:

PodstawaCzego dotyczyNa czym polega ryzyko
art. 299 k.s.h.Długi cywilnoprawne spółki z o.o.Odpowiedzialność członków zarządu prywatnym majątkiem, gdy egzekucja wobec spółki jest bezskuteczna.
art. 116 Ordynacji podatkowejZaległości podatkowe i składki ZUSOdpowiedzialność zarządu za zobowiązania publicznoprawne na zbliżonych zasadach.
art. 21 Prawa upadłościowegoSzkoda wierzycieliOdpowiedzialność odszkodowawcza za szkodę wyrządzoną niezłożeniem wniosku w terminie.
art. 586 k.s.h.Wątek karnyNiezgłoszenie wniosku o upadłość mimo obowiązku jest zagrożone odpowiedzialnością karną.

Najważniejsze, co z tego wynika: terminowy wniosek to nie tylko obowiązek — to główna tarcza zarządu. Złożenie go „we właściwym czasie” jest jedną z przesłanek uwolnienia od odpowiedzialności z art. 299 k.s.h.. Zwłoka tę tarczę odbiera.

Upadłość to nie jedyna reakcja — jest też restrukturyzacja

Ważne zastrzeżenie: obowiązek „zrób coś w terminie” nie oznacza wyłącznie wniosku o upadłość. Jeśli firma ma szansę dalej działać, w tym samym oknie czasowym można sięgnąć po restrukturyzację — np. postępowanie o zatwierdzenie układu (PZU) — która chroni przed egzekucją i również wpisuje się w linię obrony zarządu. Wybór między „ratować” a „zamykać” zależy od kondycji biznesu i liczb, dlatego decyzję zawsze poprzedza analiza.

Co zrobić, gdy zegar już tyka

Jeśli podejrzewasz, że spółka jest albo lada moment będzie niewypłacalna, nie czekaj, aż „samo się ułoży”. Zbierz dokumenty pozwalające ustalić datę niewypłacalności i jak najszybciej skonsultuj sprawę — czasem właściwą reakcją jest wniosek o upadłość, czasem restrukturyzacja, a czasem okaże się, że stanu niewypłacalności jeszcze nie ma. Każdy z tych scenariuszy wymaga jednak świadomej decyzji podjętej na czas, a nie z opóźnieniem. Zakres specjalizacji zebraliśmy na stronie Upadłość i restrukturyzacja.

KJ
adwokat Kamil JankoKJ Kamil Janko Kancelaria Adwokacka, Sosnowiec. Sprawy z zakresu terminu upadłości, ochrony zarządu i restrukturyzacji prowadzimy w całej Polsce.
Najczęstsze pytania

Termin na wniosek — w pytaniach

Ile dokładnie czasu ma zarząd na wniosek o upadłość?
Co do zasady 30 dni od dnia powstania stanu niewypłacalności (art. 21 Prawa upadłościowego). Trudność nie leży w samej liczbie dni, lecz w prawidłowym ustaleniu dnia, od którego termin biegnie.
Od kiedy liczy się dzień niewypłacalności?
Od momentu, w którym spółka trwale utraciła zdolność regulowania wymagalnych zobowiązań (test płynnościowy, powiązany z opóźnieniem przekraczającym trzy miesiące) albo w którym jej zobowiązania przekroczyły wartość majątku przez odpowiednio długi okres (test zadłużeniowy). Ustalenie tej daty wymaga analizy ksiąg i płatności.
Co grozi za spóźniony wniosek?
Kilka niezależnych rodzajów odpowiedzialności: majątkowa wobec wierzycieli (art. 299 k.s.h.), za zaległości podatkowe i ZUS (art. 116 Ordynacji podatkowej), odszkodowawcza (art. 21 p.u.) oraz karna (art. 586 k.s.h.). Zwłoka odbiera zarządowi główną linię obrony.
Czy zamiast upadłości mogę złożyć wniosek o restrukturyzację?
Jeśli firma ma szansę dalej działać, w tym samym oknie czasowym można otworzyć restrukturyzację, np. PZU. Chroni ona przed egzekucją i również wpisuje się w przesłanki obrony zarządu. Wybór ścieżki zależy od kondycji biznesu — oceniamy go po analizie.
Spóźniłem się z wnioskiem — czy jest już za późno na obronę?
Niekoniecznie. Nawet po terminie pozostają linie obrony — np. wykazanie braku winy albo braku szkody po stronie wierzyciela. Są one trudniejsze i wymagają dowodów, dlatego im wcześniej przeanalizujemy sprawę, tym lepiej. Realne szanse ocenia adwokat po zapoznaniu się z dokumentami.

Nie masz pewności, czy zegar już ruszył? Ustalmy to, zanim minie termin

Umów analizę — pomożemy ustalić dzień niewypłacalności i podjąć właściwą decyzję: wniosek o upadłość w terminie albo restrukturyzację. Działamy spokojnie i po ludzku, w całej Polsce.

Informacja: artykuł ma charakter ogólny i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie. Nie obiecujemy określonego wyniku — realne szanse i właściwą drogę ocenia adwokat po analizie dokumentów.